Magnavox Odyssey 1972 — jak sprowadziliśmy pierwszą domową konsolę świata

Magnavox Odyssey 1972 — pierwsza domowa konsola świata, eksponat Muzeum Gier Video Karpacz

Wrzesień 1972, Magnavox wprowadza do salonu coś, czego wcześniej nie było. Mamy egzemplarz w komplecie z nakładkami.


Jesień 1972 roku. W amerykańskich domach — głównie zamożniejszych, bo cena była wysoka — pojawia się coś, czego ludzkość nigdy wcześniej nie widziała: konsola podłączona do telewizora, która pozwala grać samodzielnie. Magnavox Odyssey zaprojektowany przez Ralpha Baera (uważanego dziś za „ojca gier video"), wypuszczony w sierpniu 1972, w sprzedaży od września.

To jest moment, od którego liczy się historia gier domowych. Wszystko, co dziś nazywasz „graniem na konsoli" — Pegasus, PlayStation, Xbox, Switch — zaczęło się tu. W jednym pudełku Magnavox z 1972 roku.

Jak to działało

Odyssey nie miał procesora. Nie miał pamięci. Nie generował kolorowej grafiki. Wyświetlał na ekranie telewizora trzy białe kropki — dwie „rakietki" i jedną „piłkę" — plus pionową linię w środku ekranu. To wszystko.

Kolor i tło dawały kolorowe nakładki z mylaru, które przyklejało się do ekranu telewizora bezpośrednio. Każda gra to inna nakładka. Football, hokej, szachy, polowanie, nuklearna wojna (tak, była i taka gra) — każda ma swój własny obraz tła. Mylarowe nakładki, statyczne, plus białe kropki ruszające się po ekranie.

Cała magia: w głowie gracza. Konsola podpowiadała sytuację, gracz wyobrażał sobie kontekst. To było pierwsze granie z mocą wyobraźni.

Co było w pudełku

Oryginalne pudełko Odyssey zawierało:

  • Sama konsola z dwoma kontrolerami (każdy z dwoma pokrętłami i jednym przyciskiem reset)
  • 28 nakładek na ekran telewizora
  • Karty do gier (taki PRL-owski przodek kartridży — papierowe karty z parametrami gry)
  • Karty do liczenia punktów, plansze pomocnicze, zestaw kostek do gier z elementami planszowymi
  • Sześć baterii „C" (Magnavox działał na bateriach, nie z gniazdka)

To NIE jest sprzęt do grania w sensie dzisiejszym. To jest zabawkowe centrum rozrywkowe z lat 70., w którym TV i konsola to tylko jeden z elementów.

Jak trafiła do nas

Egzemplarz Odyssey w naszej kolekcji w Karpaczu pochodzi z USA. Sprowadziliśmy go przez eBay — co brzmi prozaicznie, ale w przypadku Odyssey'a to nie jest sprzęt, który masowo leży w czyjeś szafie.

Czekaliśmy długo. Nie chcieliśmy egzemplarza „przybliżonego do ideału". Chcieliśmy go w pełnym komplecie, z oryginalnymi nakładkami. Z nakładkami właśnie problem — większość użytkowników w latach 70. wyrzucała je po pierwszym roku użytkowania (były z mylaru, łatwo się odklejały, łatwo się brudziły, łatwo się darły).

W końcu trafiliśmy na egzemplarz w idealnym stanie. Cło było ogromne — Odyssey z 1972 roku to nie zabawka, to obiekt kolekcjonerski, ze stosowną wyceną. Przyjechała do Polski. Otworzyliśmy pudełko, sprawdziliśmy każdą nakładkę. Komplet. Działa.

To jest nasz najstarszy eksponat. Nigdy nie podłączamy go do telewizora — gablota, do oglądania. Sprzęt z 1972 roku jest zbyt cenny, żeby ryzykować awarię na pokazie.

Co się dzieje z gościem przy gablocie z Odysseyem

Najbardziej charakterystyczna reakcja gości 35+: „serio? to jest pierwsza?". Większość polskich graczy zna historię od Pegasusa albo Atari. Magnavox jako protoplasta jest mało znany w naszej części świata — w Polsce 1972 roku Odyssey'a po prostu nie było. Pierwsze polskie konsole pojawiły się 5 lat później.

Goście międzynarodowi — szczególnie z Niemiec i Holandii — czasami pamiętają Odyssey'a, bo na rynkach europejskich pojawił się kilka miesięcy po premierze amerykańskiej. Wtedy reakcja jest inna: „miałem to u kuzyna w 1976" albo „widziałem to na wystawie sklepowej".

Dzieci patrzą na Odyssey'a i pytają: „Ale gdzie jest gra?". Gra jest w głowie gracza. Konsola podpowiada. Reszta to wyobraźnia.

Dlaczego to się liczy

Bez Odyssey'a z 1972 roku nie byłoby Atari. Bez Atari nie byłoby Nintendo. Bez Nintendo nie byłoby Pegasusa. Bez Pegasusa nie byłoby polskiego pokolenia 35+, które dzisiaj przychodzi do naszego muzeum z dziećmi.

To jest łańcuch ciągłości, który Odyssey rozpoczął. Z każdej konsoli, którą widzisz w gablocie obok niego, niektóre cechy odziedziczyły bezpośrednio od Magnavoxa: dwóch kontrolerów (Odyssey miał dwa), wybór gry przez wymianę nośnika (Odyssey miał karty, Atari miało kasety, Pegasus też), telewizor jako ekran (do dziś).

Gdzie nas znaleźć

Magnavox Odyssey stoi w jednej z gablot na najwyższym piętrze naszego muzeum w Karpaczu. Razem z 32 innymi konsolami pierwszej generacji (PONG-era 1972-1980). To prawdopodobnie największa kolekcja sprzętu z tej epoki w Polsce.

Zobacz pełną listę 15 pierwszych · Cennik · Bilet Dwa Muzea

— Bartek i Magda, Muzeum Konsol Gier Video w Karpaczu

Navštivte Muzeum kostek v Karpaczi!

Zkontrolovat vstupné Kontaktujte nás